sobota, 17 listopada 2018

Ważne moje Święto ......16 listopada...



DZIEŃ WIEDŹM -16 listopada 

Wiedźma to ta, która ma wiedzę.

Wiedźma to ta, która pomaga innym.

Wiedźma to ta, która w pełni świadomie korzysta ze swej intuicji.

Wiedźma to ta, która kocha naturę i w niej odnajduje swoją pierwotną siłę.

Wiedźma to ta, która zawsze kieruje się najwyższym dobrem.

Wiedźma to ta, która szanuje siebie i innych.

Wiedźma to ta, która odkrywa zapomniane ścieżki.

Wiedźma to ta, która zrywa zasłony niewiedzy.

Wiedźma to ta, która wsłuchuje się w mądrość przodków.

Wiedźma to ta, która pomaga wstać, gdy komuś brakuje sił.

Wiedźma to ta, która zachęca innych do odnajdywania swoich dróg.

Wiedźma to ta, która w każdej chwili życia potrafi odnaleźć w sobie spokój.

Wiedźma to ta, która wie, że empatia jest darem, a nie przekleństwem.

Wiedźma to ta, która nie boi się iść pod prąd i zawsze pozostaje sobą.

Wiedźma to ta, która widzi to, czego inni nie chcą dostrzegać.

Wiedźma to ta, która wybacza słabości – tak sobie, jak i innym.

Wiedźma to ta, która wie, iż każdy człowiek jest częścią świata i zasługuje na miłość.
Cóż to za wiedźma byłaby bez kociaków, na foto moje kociaki parę lat temu.........
zatem pozdrawiam Wszystkie Wiedźmy z okazji ich święta :)))
(zdjęcia własne)

środa, 7 listopada 2018

Wiadomość, która dzisiaj przyszła do mnie...........dzielę się nią z Wami,,słowa na które może ktoś czeka.....




OPOWIEŚĆ O DOKTORZE OD DUSZY

do leczenie-raka@googlegroups.c


om Anuluj subskrypcję

- Do widzenia, kochanieńka i proszę pamiętać: wybaczać, wybaczać i jeszcze
raz wybaczać! Trzy razy dziennie po jedzeniu! Zdrowia życzę! Następny!

- Dzień dobry, panie doktorze…
- Niech i dla pani będzie dobry. Co pani dolega?
- Boli dusza. Pan jest przecież doktorem od duszy?
- Od duszy. Taką mam specjalizację. Co się stało z pani duszą? Coś ją zraniło?
- Nie wiem, Chyba tak. Jakoś jej nie czuję, drętwieje ciągle. I w ogóle źle się czuję. Nie potrafię wymawiać „lubię” ani „kocham”.

- O, to bardzo powszechna choroba. Proszę mi powiedzieć, jak się pani odżywia.
- Odżywiam? Zupy jadam, warzywa, owoce. Lubię czasem coś sobie przygotować smacznego. Uwielbiam pomarańcze, kocham lody, czekoladę też kocham.
- To jednak potrafi pani mówić „kocham”?
- Nie zrozumiał mnie pan. Ludziom nie potrafię tego powiedzieć.
- Rozumiem. Proszę oddychać. Głębiej! Po co się pani tak napina?
- Nie potrafię głębiej. Zatyka mnie.

- Dobrze, zapisuję: „nie pozwala sobie na oddychanie pełną piersią”. Teraz proszę nie oddychać. Nie oddychać, nie oddychać… Już, może pani oddychać. To chyba już pani nawyk – nie oddychać?
- Dlaczego pan pyta? Przecież jakby oddycham…
- No właśnie – jakby. A w rzeczywistości tylko pani udaje. Boi się pani otworzyć drzwi. Zamknęła pani wszystkie uczucia w komórce i je tam więzi. Pilnuje pani, żeby nie wylazły. Zaciska je pani coraz bardziej.
- Ale przecież uczuć nie powinno się pokazywać. Dławię je w zarodku.

- No to ma pani przyczynę kłopotów z oddechem. Nazbierała pani zarodków, całe płuca zajęte. Dławienie uczuć to zbrodnia wobec własnego organizmu.
- To co mam z nimi robić?
- Uznać, że istnieją. Nazwać je po imieniu. I pozwolić im być. Zaprzyjaźnić się z nimi.
- Potem się nimi zajmę, a teraz przyszłam do pana, bo nie umiem mówić „kocham”.
- Proszę się wyprostować. Opukam panią.
- Ojej! Auć! Proszę nie dotykać! Boję się!
- Ach tak, znaczy, że tym stukaniem obudziliśmy obawy. Bardzo dobrze! Ale przecież to panią nie boli, więc czego się pani boi?

- Bólu. Nie chcę, żeby bolało!
- A kiedy boli?
- Jak się uderzę albo oparzę, albo przewrócę… Dużo jest takich możliwości, żeby bolało…
- Kochanieńka, to pani się boi miłości!
- Ja? Boję się? A co miłość ma do rzeczy…
- Przecież miłość to właśnie wzloty i upadki, ostre zakręty, stłuczki, płomienie i fale.Miłość nie może być ostrożna!
- Wiem, doktorze… Zdarzało mi się…
- I teraz się pani boi?
- Tak. Boję się. Odrzucenia, zdrady, kłamstwa. Porzucenia też się boję.
- Dlatego więzi pani swoje uczucia, ochrania je pani z każdej strony, ratuje przed bólem. A one gniją w niewoli, cierpią… Pani choroba jest uleczalna, ale musi

pani pokochać siebie. Wówczas nie pozwoli pani, aby ktokolwiek panią zranił – to nie będzie możliwe. Będzie pani bezbłędnie dokonywać najlepszych dla
siebie wyborów.
- To znaczy, że teraz siebie nie kocham?
- Przecież pani do mnie przyszła, więc jakiś początek już jest. Zaczęła się pani o siebie troszczyć, a to oznacza rozpoczęcie kuracji.
- A jak to jest kochać siebie?

- Proszę zacząć siebie słuchać. Swoich życzeń, swoich odczuć. Przecież o co bym pani nie zapytał, to pani mówi „nie wiem”, „nie czuję”… Jeżeli sama pani
się do siebie odnosi z takim lekceważeniem, to czemu inni mieliby panią traktować poważnie?


- To co ja mam robić? Jak nauczyć się miłości do siebie?
- Proszę się oszczędzać, wspierać, pochwalić siebie czasami… Nie przeciążać się, nie forsować. Robić tylko to, na co pani ma ochotę. Nie na wszystko ma
pani ochotę? Tak zrobić, żeby ochota była, żeby radość była w każdym pani działaniu… Nie obrażać się.

- Dobrze, spróbuję… kochać siebie, radość, być sobie życzliwą…
- To tyle. Niedługo poczuje pani, że w środku zwolniło się miejsce na miłość.
Myślę, że możemy się już pożegnać. Medycyna zrobiła swoje, teraz wszystko w pani rękach.

- Panie doktorze, ale jak się to miejsce ma zwolnić, jak tam tyle tego wszystkiego?
- Tak, to prawda, nagromadziła pani sporo. Kamienie… zarodki… połknięte urazy… Dużo tego.
- To co ja mam z tym zrobić?

- Wybaczać, wybaczać i jeszcze raz wybaczać! Trzy razy dziennie po jedzeniu!
Zdrowia życzę! Następny!"


Autor nieznany
---------------


(zdjęcia własne, bukiety, które otrzymałam w prezencie)

wtorek, 30 października 2018

Ken Wilber.......



Ken  Wilber........"Śmiertelni Nieśmiertelni"





    

.......diamentowym  blaskiem na śniegu.............




.......światłem słonecznym na....zbożu....
......łagodnym jesiennym  deszczem......





( zdjęcia własne)

niedziela, 23 września 2018

art-I-rEne: Najwspanialsza blogerka,którą poznałam...Pani Mar...

art-I-rEne: Najwspanialsza blogerka,którą poznałam...Pani Mar...: RÓŻA  najpiękniejsza,  dla  PANI  MARII                                                Pani  Maria Młodym być i więcej nic ...


http://flyashighaseagles.blogspot.com/
Pani Maria skończyła właśnie 89 lat :)





czwartek, 4 stycznia 2018

Na Nowy 2018 rok...............dla Was...dla Ciebie


i  życzę.........

Życzę Ci, żebyś znalazła prawdziwe szczęście.
Życzę Ci, żebyś nigdy nie musiała przepraszać za swoją radość.
Życzę Ci, żebyś doceniała każdą najmniejszą rzecz. Wiatr na twarzy i słońce w styczniu, kiedy jest zbyt zimno, by uwierzyć, że jeszcze kiedyś będzie ciepło.
Życzę Ci, żebyś zawsze była tym, kim chcesz być.
Żebyś zawsze słuchała własnego głosu, który jest wart tysiąc razy więcej niż wszystkie inne, bo jest Twój.
Życzę Ci, żebyś zdołała dogonić swoje sny. Złap je siatką na motyle, jeśli latają zbyt wysoko i nie możesz ich dotknąć, ale nigdy nie przestawaj o nie walczyć, nie trać chęci, żeby je zrealizować.
Życzę Ci, żebyś któregoś dnia, a raczej nocy, naprawdę zdołała policzyć wszystkie gwiazdy.
Życzę Ci dnia bez końca.
I wiecznej nocy, jeśli będziesz miała ochotę się nią cieszyć.
Życzę Ci, żebyś nigdy nie traciła nadziei, bo ona naprawdę zawsze umiera ostatnia.
Życzę Ci, żebyś nigdy nie widziała, jak umiera nadzieja.
Życzę Ci, żebyś zrozumiała, co jest słuszne, a co nie.
Życzę Ci, żebyś to zrozumiała dla siebie, nie dla innych.
Życzę Ci płaczu.
Nad rzeczami brzydkimi, i tymi pięknymi.
Życzę Ci, żebyś zawsze się uśmiechała.
I mam nadzieję, że któregoś dnia będę mógł być przy Tobie i patrzeć, jak się śmiejesz.

Dorotea de Spirito                                   
(znalezione w  necie)

sobota, 16 grudnia 2017

art-I-rEne: A gdzie ta ZIMA ............już u mnie na blogu.....? Grudzień 2017

art-I-rEne: A gdzie ta ZIMA .................?:   klik





Jest taki dzień bardzo ciepły, choć grudniowy;
dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich.
Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski..
Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Drzewa ptakom, ptaki drzewom.
W wiewie wiatru płatkom śniegu.
Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku;
Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku.
Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem.
Dzień, piękny dzień, dziś nam rok go składa w darze.
Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
A gdy wszyscy usną wreszcie
moc igliwia zapach niesie.

(Seweryn Krajewski)



Wszystkim  moim Znajomym,którzy tutaj zaglądają....  ślę   najcudniejsze
życzenia Świąteczne i Noworoczne 

sobota, 22 kwietnia 2017

Z I E M I A .....ŚWIĘTO MATKI ZIEMI ...22 kwietnia

Z I E M I A .....ŚWIĘTO MATKI ZIEMI ...22 kwietnia


Dopiero  gdy  zostanie  
ścięte  ostatnie  drzewo,
ostatnia  rzeka  zatruta,
ostatnia  ryba  złapana, 
człowiek  odkryje, 
że  nie  naje  się  pieniędzmi.....

/ mądrość  Indian  Kri   /





Gdy  świat  traci  swoją  harmonię,

wtedy  wszystko  skłania  nas,

aby  połączyć  się  razem

i  dzielić  wspólną  odpowiedzialność .

Każdy  z  nas

jest  małą  gwiazdką

świecącą  na  tle  nieba,

które  jest  ciemnością.


Cytat   pochodzi  z   książki,  z  mojej  biblioteki  :
"  Myśli  codziennego  życia "
                                                      o.  Jan   Mirosław   Bereza



A .... w  ...  Ogrodzie  zakwitły  cudnie ....jabłonie,
miliony   kwiatków  radują  oczy  ...

Wiosna  ....radosna  ....ptaszki  śpiewają,
w   zielonym  gaju ...

Nawet   ślimak   zachwycony....wiosenną  wrzawą,
Krople  deszczu  podziwiać  chce :)))

Zdjęcia  własne .