niedziela, 10 maja 2015

I kto by pomyślał....na naukę nigdy nie jest za póżno...to fakt

Dzień  dobry,
witam pięknie  odwiedzających  mój  blog.
W tym  roku  w  kwietniu fiołki zdecydowanie  podbiły moje serce.
Zakwitły tysiącem cudnych fioletowych kwiatków.
Gdzie tylko pojawiłam się, w moim Magicznym Ogrodzie,
one już tam na mnie czekały. To były piękne dni, dlatego
dzielę się z Wami mą radością....Zatrzymałam  na  dłużej mój
zachwyt: zrobiłam zdjęcia, maceraty olejowe do kosmetyków,
ocet fiołkowy i zasuszyłam...                      
całe  wzgórze zakwitło fiołkami
tysiące fioletowych o cudnym zapachu  maleńkich kwiatków
Pierwszy raz w życiu  nazbierałam ich tak duuuużo :)))
Zrobiłam  maceraty  olejowe...
w  oleju  słonecznikowym
w  oliwce z  oliwek
fiołki  w  occie  różanym
a  tutaj  suszone fiołeczki w flakoniku/ nawet korek zrobiłam z filcu i kryształu/
i  drugi  flakonik....
Cieszę  się ogromnie, że tyle tego zrobiłam.Będę miała komponenty do zrobienia kosmetyków.
Nadal podglądam  blogi, na których dziewczyny prezentują swoje nowe pomysły kosmetyczne,lubię  zdobywać  nowe umiejętności i jeśli coś mi wychodzi, tym bardziej mam powód do radości.
Link  prowadzi  do prawdziwej skarbnicy wiedzy.

W połowie kwietnia razem z fiołkami, zrobiłam pierwszy macerat marchewkowy !!!  A jesienią   pierwsze  maceraty z : rumianku,lawendy,oregano,zielonej herbaty ,nagietków i różany.Zrobiłam także pierwszą maść MORINGOWĄ.....rewelacyjna !!! W  kolejnym poście pokażę  moje  nowe odkrycia  i  działania  dla zdrowia i urody duszy i  nie tylko.....
Dziękuję  za  odwiedziny,pozdrawiam serdecznie :)))

Zdjęcia własne.

                     





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz